Woonerf receptą dla 3-go Maja?

„Żyjące podwórko”, „podwórzec miejski” lub „uspokojona ulica”. Tak nazwano specyficzną formę deptaku, gdzie ruch samochodowy i ruch rowerowy dzielą z pieszymi wspólną przestrzeń spacerową. Czy tego typu rozwiązanie, które sprawdziło się w Łodzi, mogłoby sprawdzić się również na włocławskim deptaku?

Krótka historia królowej śródmiejskich ulic...

3-go Maja jest głównym deptakiem włocławskiej Starówki. Ta dziś tak mocno podupadła ulica ma w swojej historii piękniejsze czasy...


Ulica 3-go Maja, której boom rozpoczął się w połowie dziewiętnastego wieku, była prawdziwą wizytówką miasta. Tutaj znajdowały się najlepsze, najbardziej wytworne sklepy, cukiernie, restauracje. Były też jedne z najbogatszych kamienic. Taki wielkomiejski charakter ulicy utrzymał się do końca ery PRL-u – mówi Tomasz Wąsik kierownik Muzeum Historii Włocławka

Transformacja ustrojowa - era marketów, galerii handlowych i biedy...

Zmiany rynkowe lat 90-tych miały bardzo niekorzystny wpływ na kondycję 3-go Maja. Z jednej strony bezrobocie i zubożenie włocławian, z drugiej powstanie sieci sklepów wielkopowierzchniowych oraz oddanie do użytku galerii handlowej - wszystko to razem wzięte stanowiło druzgocący cios dla drobnego handlu będącego siłą napędową ulicy. Degradacja miejsca następowała niemiłosiernie szybko. Wielu Włocławian mówi z przekąsem, że lata wojny i niemieckiej okupacji nie spowodowały tylu zniszczeń architektury, co czasy III Rzeczpospolitej... Ulica jakby wyzionęła ducha. Poza miejscowym "folklorem" niewielu było chętnych żeby szukać tutaj przestrzeni do spacerów.

Koło ratunkowe

Desperacką próbę ratowania sytuacji podjęto pod koniec 2010 roku. Decyzją ówczesnych władz przywrócono na 3-go Maja ruch kołowy. Zdaniem magistratu – oraz większości przedsiębiorców działających w tym miejscu – zmiana miała przywrócić życie martwej ulicy…



3-go Maja dzisiaj

Opinie na temat skutków dopuszczenia ruchu samochodowego są obecnie podzielone. Część mieszkańców uważa, że ta decyzja nie poprawiła sytuacji, inni natomiast twierdzą, że większość Włocławian nie zajrzałaby nawet w to miejsce gdyby nie możliwość dojechania autem...
Dwie rzeczy trzeba przyznać. Na niegdysiejszym deptaku mamy większy ruch, ale mamy też ulicę przypominającą jeden wielki parking, gdzie piesi i rowerzyści przemykają niepewnie między samochodami.

Chodnik, "ścieżka rowerowa", ulica, parking, znowu chodnik... Absolutny porządek w duchu socjalistycznej idei nakazowo-rozdzielczej... Niestety nie ma to nic wspólnego z filozofią przyjaznej przestrzeni.

Woonerf - szansa sprawdzona w Łodzi.

Nie ma tu standardowych podziałów na chodnik, ścieżkę rowerową czy ulicę. Wszystko to stanowi jedność - ze szczególnym uprzywilejowaniem dla pieszych… Po dodaniu do tej koegzystencji elementów małej architektury - o wysokim poziomie estetyki - otrzymujemy przepis na klasyczny Woonerf.

Woonerf pojawił się w latach 70-tych XX w. w Holandii w reakcji na gwałtowny wzrost liczby samochodów w strefach wymagających szczególnej ochrony, m.in w rejonie szkół i stref zamieszkania. Według danych z września 2011 roku już ponad milion Holendrów mieszka przy woonerfach.

W Polsce pionierem Woonerfów jest miasto Łódź. To tam w 2014 roku zrealizowano z Budżetu Obywatelskiego pierwszy podwórzec. Inwestycja została umiejscowiona w samym centrum miasta - na ulicy ul. 6 Sierpnia. Pomysł wypalił! Na ulicy znacząco wzrósł ruch pieszy a także wzmocnił się lokalny handel. Jak donosił TVN24 'Łódź pokochała woonerf'. W kolejnych latach zaczęło przybywać tego rodzaju przestrzeni spacerowych. I co najważniejsze, inwestycje w podwórce stały się inicjatywą mocno oddolną, realizowaną w większości ze środków budżetów obywatelskich.


Materiał udostępniony za zgodą Pana Huberta Barańskiego

Warto zajrzeć tutaj Miejski podwórzec - woonerf dla Łodzi